Reklama
Sarnia Góra – leśna osada pełna ciszy, historii i… zazdrości!
Gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie, gdzie można naprawdę uciec od świata – wskazałbym bez wahania: Sarnia Góra, niedaleko Zazdrości, na terenie gminy Śliwice.
To nie tylko punkt na mapie – to malownicza osada leśna ukryta w samym sercu Borów Tucholskich. Wydawać by się mogło, że czas się tam zatrzymał – cisza lasów, drewniane zabudowania, zapach żywicy unoszący się w powietrzu. A jednak, miejsce to tętni historią, która sięga XIX wieku…
Trochę historii…
W 1897 roku powstało tu Oberförsterei Rehberg – czyli Nadleśnictwo Sarnia Góra, które zajmowało imponujące 5 658 ha! Siedziba mieściła się w tym samym budynku, który widzimy na starej pocztówce – piękny, solidny dom z czerwonej cegły, na tle sosen. Pracowali tu leśnicy, a sama osada miała charakter administracyjno-leśny. Dziś to niemal zapomniane miejsce, ale kiedyś tętniło życiem ludzi związanych z lasem.
W 1973 roku Nadleśnictwo Sarnia Góra zostało wcielone do Nadleśnictwa Osie lecz nazwa przetrwała – w 2007 r. utworzono ponownie obręb leśny pod tą nazwą. Dla tych, którzy kochają lasy – to brzmi jak legenda.
A jak tam trafić?
Osada znajduje się w granicach Wdeckiego Parku Krajobrazowego i tuż przy czerwonym Szlaku Stu z Nieba – jednej z najciekawszych tras pieszych w Borach Tucholskich. Szlak prowadzi z Warlubia przez leśne uroczyska aż do Szlachty. Przechodząc obok Sarni Górki – nie sposób jej nie zauważyć.
Dlaczego warto tam być?
Bo to prawdziwa enklawa spokoju – bez tłumów, bez hałasu.
Bo można dotknąć historii – stare budynki leśne nadal stoją, pełne ducha przeszłości.
Bo można tu dojść pieszo, dojechać rowerem albo… uciec na weekend.
Bo to miejsce idealne dla fotografów, miłośników natury i historii lokalnej.
A może… ktoś z Waszych dziadków pracował tu jako leśniczy? Może ktoś pamięta opowieści o Sarniej Górze?
Zazdrościmy mieszkańcom tej osady… życia blisko natury, w miejscu z duszą, z dala od zgiełku. Ale zazdrość może być dobra – bo może zainspiruje Cię, żeby tam pojechać, pospacerować, zanurzyć się w lesie… i przez chwilę poczuć, jakby czas stanął w miejscu.
Tekst i fot. Międzywojewódzkie Stowarzyszenie Detektorystyczno-Eksploracyjne UNIA