Reklama

Rada nie zajęła stanowiska w sprawie mandatu radnego Konefki. Zrobi to na następnej sesji

Zenon Konefka na sesji mówił, że hoduje konie hobbystycznie. 

Na wtorkowej sesji radni nie podejmowali uchwały w sprawie wygaszenia mandatu radnego Zenona Konefki. Przewodniczący Komisji Skarg Wniosków i Petycji poinformował, że nie otrzymali opinii prawnej mecenasa wynajętego przez gminę i nie mogli przygotować uchwały. Sam Zenon Konefka zaczął oskarżać członków komisji o „obdarcie go z godności” i zapowiedział, że zawiadomi organy ścigania i będzie domagał się wysokiego odszkodowania. 
W lutym opublikowaliśmy artykuł o radnym Zenonie Konefce. Z zebranych przez nas informacji wynika, że radny wypasa konie na gminnej działce. Jak wynika z oświadczenia majątkowego, Konefka prowadzi działalność gospodarczą. Zachodzi więc podejrzenie, że prowadzi on działalność z wykorzystaniem mienia gminy. 
Bez opinii prawnej
Po naszym artykule zwróciliśmy się do przewodniczącego rady miejskiej. Ten, po otrzymaniu maila z redakcji, zwrócił się do radcy prawnego wynajętego przez gminę z zapytaniem, co powinien zrobić. Na wtorkowej sesji Władysław Rzepczyński przyznał, że odpowiedział Przemysławowi Bieskowi-Talewskiemu, żeby ten skierował sprawę do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz poprosił Zenona Konefkę o wyjaśnienia. Tak też się stało. 
Komisja zebrała się na posiedzeniu, na które zaprosiła radnego Konefkę. Odbyła się też wizja w terenie, na działce, na której sfotografowano konie radnego. Jednak, żeby sporządzić uchwałę radni potrzebowali opinii prawnej. Jak się okazało, radca odmówił jej napisania. Na sesji tłumaczył, że od stycznia nie jest już etatowym pracownikiem urzędu i przewodniczący rady nie może mu wydawać poleceń. Radni mogą się do niego zwracać, ale za pośrednictwem burmistrza. – Wówczas przygotuję opinię zgodnie z moją wiedzą i umiejętnościami – mówił Władysław Rzepczyński. 


Przewodniczący Komisji Petycji, Skarg i Wniosków Maciej Deja z lewej. 

„Obdarcie z godności”
Na wtorkowej sesji, przewodniczący komisji Maciej Deja poinformował radnych, że w związku z brakiem opinii radcy prawnego, komisja nie mogła przygotować uchwały. – Jednak i tak będziemy musieli zająć się tą sprawą, bo zobowiąże nas do tego wojewoda – stwierdził. 
Jego i członków komisji z klubu Dla Naszej Gminy zaatakował Zenon Konefka. Radny uznał, że na komisji doszło do ujawnienia danych jego i jego rodziny. Mówił o obdzieraniu go z godności. W obradach komisji (są one jawne, red.) uczestniczyła mieszkanka Czerska. Radny zapowiedział powiadomienie organów ścigania o naruszeniu jego dóbr i ujawnieniu danych wrażliwych osobie trzeciej. Zapowiedział nawet, że radny Maciej Deja będzie musiał zapłacić mu 75 tys. zł zadośćuczynienia, które Konefka przekaże na prace konserwatorskie w kościele (na poprzedniej sesji radny krytykował dofinansowanie gminy dla parafii na te właśnie prace, red.). Roszczenia finansowe (po 25 tys. zł) skierował też do Jacka Grzelli i Andrzeja Koseckiego z komisji.
Czy się czegoś boją?
– Chcieliśmy tę sprawę rozstrzygnąć w spokoju i rzetelnie. Okazało się jednak, że robicie z tego burzę w szklance wody. Skoro tak się oburzacie, to może tak jest, że czegoś się boicie? – zastanawiał się Maciej Deja. Radny Zbigniew Bieliński wymachując wydrukowanym mailem z naszej redakcji mówił, że dziwi się, że komisja zajmuje się zapytaniem, nie skargą czy wnioskiem. Na to odpowiedział Władysław Rzepczyński. – Korespondencja przyszła z oficjalnego maila redakcji. Trzeba było się więc tym zająć – mówi.


Radny Zbigniew Bieliński przyszedł na sesję z wydrukowanym mailem z naszej redakcji. 

Terminy 
Na podjęcie uchwały w sprawie wygaszenia lub niewygaszenia mandatu radnego rada miejska miała 30 dni od momentu powzięcia wiedzy na ten temat. Nasz tekst ukazał się 24 lutego, a więc we wtorek minęło dokładnie 30 dni. Po sesji przewodniczący rady miejskiej przesłał nam maila: „Nawiązując do Pana maila z dnia 24.02. br. informuję o braku rozstrzygnięcia w ustawowym terminie rozstrzygnięcia zgłoszonej przez Pana sprawy prowadzenia przez jednego z radnych działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy. Ze względu na brak wszystkich niezbędnych danych oraz brak opinii prawnej nie udało się przygotować projektu uchwały w tej sprawie na dzisiejszą sesję Rady Miejskiej w Czersku. W związku z tym nowym terminem zajęcia stanowiska w tej kwestii przez Radę Miejską w Czersku jest dzień 30 kwietnia 2026 r.” – napisał Przemysław Biesek-Talewski. 
Co na to wojewoda?
O wyjaśnienie w tej sprawie 10 marca zwróciliśmy się do Wojewody Pomorskiego, organu, który kontroluje radę. „(…)Z przesłanej informacji wynika, że Przewodniczący Rady Miejskiej w Czersku został powiadomiony o możliwości naruszenia przez radnego Rady Miejskiej w Czersku zakazu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy i podjął czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy. Jeśli po zakończeniu tych czynności przez Radę Miejską w Czersku nie zostanie podjęta uchwała o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu radnego, Wojewoda Pomorski będzie mógł przystąpić do oceny czy zachodzą przesłanki do wydania zarządzenia zastępczego w trybie art. 98a ustawy o samorządzie gminnym(...) – odpowiedziała Patrycja Makarewicz, Inspektor Wojewódzki – Samodzielne stanowisko pracy ds. obsługi medialnej, komunikacji społecznej i kontaktów zagranicznych.

 

 

Reklama